Praca za granicą: prognozy na 2007 rok
DATA OPUBLIKOWANIA: 2006-12-14
M. Gignal, B.
Bujanowska-Kowalska. B. Kopyt, M. Chmielewska, K. Janus, K. Krzysztofik, B.
Gruca
Jakie
zmiany czekają Polaków w krajach Unii Europejskiej, które otworzyły swoje rynki
pracy, jak i w tych, które wymagają pozwoleń?
Można być pewnym, że żadne państwo, które otworzyło rynek pracy, nie
cofnie swojej decyzji. Polacy nadal będą mogli pracować w 2007 r. bez
specjalnych pozwoleń w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, Hiszpanii,
Portugalii, Islandii, na Cyprze, w Grecji, Finlandii i we Włoszech. Tego, czy
Holandia się otworzy, dowiemy się na przełomie grudnia i stycznia. O tym, jakie
zmiany, prognozy i oczekiwania dominują w przyszłym roku piszą nasi
korespondenci oraz przedstawiciele biur
rekrutacyjnych.
Wielka
Brytania
Nowy Rok
przyniesie Polakom pracującym na Wyspach dwie zmiany. 1 stycznia 2007 r.
wejdzie w życie nowa polsko-brytyjska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Zgodnie z jej założeniami Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii
Północnej nie będą już musieli płacić polskiemu fiskusowi podatku od dochodów
uzyskanych na Wyspach. Brytyjski dochód będzie opodatkowany tylko za granicą. W
tym korzystnym dla Polaków dokumencie kryje się jednak pułapka. Otóż jeśli w
danym roku Polak pracujący na Wyspach uzyska dochód również w Polsce, będzie
zobowiązany doliczyć do niego to, co zarobił za granicą, a następnie wyliczyć
stawkę podatkową. Podatek do polskiego fiskusa odprowadzi jedynie od polskiego
dochodu, ale według stawki wyliczonej przy uwzględnieniu funtów brytyjskich.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko wyższy – może nawet dwukrotnie – podatek
od zarobionych złotówek. Kolejny zgrzyt w ustawie to zapis, że nie obejmuje ona
dochodów za rok 2006 i lata poprzednie. – Nie ma mowy o abolicji podatkowej! –
zapowiedział Jarosław Neneman, wiceminister
finansów.
Druga
zmiana dotyczy pracowników budowlanych. Od kwietnia 2007 r. wchodzą w życie
zmiany w systemie CIS (Construction Industry Scheme). Obowiązujące dotychczas
karty stracą ważność. Od kwietnia zleceniodawcy będą sprawdzać telefonicznie w
urzędzie skarbowym, czy podwykonawca, którego zamierzają zatrudnić, jest tam
zarejestrowany. Jeśli podwykonawca nie spełni warunku rejestracji u fiskusa,
zapłaci wyższy podatek. Nie będzie też już voucherów. Zastąpią je comiesięczne
deklaracje płatności, które zleceniodawca wykonał na rzecz podwykonawcy. Co te
zmiany oznaczają dla robotników? Tylko tyle, że niektórzy z nich stracą
możliwość rozliczania się ze skarbówką jako pracujący na własny rachunek – staną
się pracownikami.
Pisząc o
nowościach, które przyniesie Nowy Rok, warto też wspomnieć o decyzji
ograniczenia dostępu do brytyjskiego rynku pracy dla państw, które dołączą do
Unii Europejskiej 1 stycznia 2007 r. Dla Polaków to dobra wiadomość – nie
ma zagrożenia, że Bułgarzy i Rumuni odbiorą im
pracę.
Włochy
Katarzyna
Rusinek, agencja rekrutacyjna Quanta:
Od 1
lipca 2006 r. włoski rynek pracy jest otwarty dla Polaków i nie ma żadnych
ograniczeń w podejmowaniu tam zatrudnienia. Obecnie największe szanse na
znalezienie pracy mają spawacze, kierowcy, krawcowe, informatycy, graficy itp.
Włoski rynek potrzebuje wykwalifikowanych i doświadczonych specjalistów – od
stanowisk fizycznych do umysłowych. I tak też będzie w przyszłym roku – będą
potrzebni pracownicy w tych samych zawodach co teraz, ale z większym naciskiem
na specjalizację. W Polsce jest tendencja, żeby uczyć się wszystkiego, ale
zagraniczne rynki pracy, nie tylko włoskie, potrzebują pracowników, którzy są
dobrzy w konkretnej dziedzinie.
Warunki
pracy we Włoszech będą zmierzać – podobnie jak w całej Unii Europejskiej – do
tego, aby pracownicy z nowych krajów członkowskich byli traktowani na równi z
obywatelami włoskimi. Formalnościami związanymi z zalegalizowaniem pracy zajmuje
się najczęściej pracodawca, a jeśli ktoś znalazł zatrudnienie przez agencję
rekrutacyjną – to agencja. Najlepiej, żeby kandydaci do pracy znali podstawy
języka włoskiego lub angielskiego. Ale z drugiej strony, jeśli do naszej agencji
zgłasza się dobry specjalista, który nie zna języka, i tak znajdujemy mu
pracę.
Polacy są
zainteresowani pracą we Włoszech, nie zmieniły tego nawet nagłośnione w tym roku
wydarzenia związane z obozami pracy w tym kraju. Trochę spadło zaufanie co do
jakości oferowanej pracy i dlatego przed powzięciem decyzji o podjęciu pracy we
Włoszech dobrze jest sprawdzić agencję, z której usług zamierzamy
skorzystać.
Irlandia
W
styczniu 2007 r. Rumuni i Bułgarzy staną się członkami Unii Europejskiej.
Aby pracować w Irlandii legalnie, będą musieli ubiegać się o pozwolenie na
pracę. Trochę to dziwne, bo do utrzymania obecnego tempa rozwoju gospodarczego
na Wyspie potrzebnych będzie aż 310 tys. nowych, wykwalifikowanych pracowników,
a to powinno sprzyjać poszerzaniu, a nie zamykaniu dostępu do rynku pracy.
W Irlandii wciąż potrzebni będą kierowcy, mechanicy samochodowi, spawacze,
kucharze, opiekunowie osób starszych, budowlańcy wszystkich specjalności, a
także architekci, inżynierowie, informatycy.
Wielu
obawiało się, że nowi obywatele UE będą pracować za niższe stawki, wypychając
tym samym inne, pracujące już tu narodowości, np. Polaków, z ich stanowisk.
Jednak mogłoby się okazać, że dzięki napływowi nowych rąk do pracy ci, którzy
zajmują niższe stanowiska, mieliby szansę na awans – wszak zdobyli już
kwalifikacje i doświadczenie.
Jakkolwiek szeroko zostałyby otwarte irlandzkie granice, chętnych do
pracy z pewnością nie zabraknie. Z początkiem 2007 r. wzrośnie minimalna
stawka godzinowa z 7,65 do 8,3 euro (32 zł), a od lipca – do 8,65 euro (33 zł) i
będzie to druga co do wysokości płaca minimalna w Europie. Przewiduje się, że
wraz z podniesieniem tej stawki w górę pójdą i inne wynagrodzenia – niestety
może się to również odbić na cenach produktów i
usług.
Hiszpania
Otwarcie
w tym roku hiszpańskiego rynku pracy dla obywateli nowych krajów Unii
Europejskiej nie spowodowało żadnej rewolucji. Pracownicy nie zalali Półwyspu
Iberyjskiego, tak jak się to stało w Anglii czy Irlandii. Przyczyny są dwie –
bariera językowa i proporcjonalnie mało atrakcyjne zarobki. W tej chwili
minimalna miesięczna pensja to 672 euro (2,6 tys.
zł).
W
prognozach na 2007 r. nie przewiduje się większych zmian. Hiszpania chętnie
wita pracowników z innych krajów Unii. Polaków ceni za fachowość, rzetelność i
wszechstronność. Hiszpanie niektórych zawodów nie chcą wykonywać. Nie ma
spawaczy i pracowników do sektora usług. Dlatego w gastronomii pracują głównie
obcokrajowcy.
Obliczono, że w Barcelonie i przyległych do niej miasteczkach – żeby
dobrze działała cała infrastruktura, czyli sprzątanie, wywóz śmieci, praca barów
i restauracji – w ciągu najbliższych 10 lat trzeba będzie zatrudnić 800 tys.
imigrantów.
Hiszpański rynek pracy bardziej niż napływu siły roboczej boi się odpływu
inwestycji. Wiele firm przenosi swoje fabryki do Czech, Polski czy Węgier, gdzie
siła robocza jest cztery razy tańsza. Innym ważnym problemem są imigranci z
Afryki. Tylko w ostatni weekend przybyło ich 200.
Szwecja
Nowy
szwedzki rząd zakłada szybszą i skuteczniejszą asymilację imigrantów poprzez
wprowadzanie pomocy w nauce języka i znalezieniu pracy. Dla osób, które w
Szwecji już przebywają lub mają podwójne obywatelstwo, rząd ma w planach
zmniejszenie bezrobocia poprzez aktywizację osób w wieku tzw. produktywnym
(czyli 20–35 lat) dzięki wprowadzaniu atrakcyjnych warunków przejścia z „extra
jobb” (pracy tymczasowej) do pracy stałej. Również osoby starsze będą miały
możliwość kontynuowania pracy, bo planowane jest zmniejszenie podatku
dochodowego od pracujących emerytów (powyżej 65. roku
życia).
Nauka w
Szwecji nie ulegnie zmianie. Nadal będzie można ubiegać się o
stypendium.
Niewątpliwym plusem może się okazać nacisk na naukę języka szwedzkiego
dla wszystkich legalnie przebywających w Szwecji.
Można
założyć, że w nadchodzącym roku największym powodzeniem będą się cieszyły takie
zawody, jak opiekunka, pielęgniarka, ale również – co ostatnio zostało zauważone
– kucharze i piekarze.
Holandia
W
Holandii słychać coraz więcej oficjalnych zapewnień o otwarciu rynku pracy dla
obywateli nowych państw członkowskich Unii Europejskiej w nadchodzącym roku. Jak
podaje najnowszy komunikat prasowy holenderskiego rządu z 1 grudnia
2006 r., parlament podjął ostateczną decyzję o otwarciu rynku pracy dla
mieszkańców tych krajów, w tym również Polski, z dniem 1 stycznia 2007 r.
Jeszcze kilka miesięcy temu termin ten wydawał się niemożliwy do zrealizowania i
budził wiele wątpliwości samych polityków, którzy nie do końca wierzyli, że uda
im się w tak krótkim czasie wprowadzić zasadnicze zmiany mające na celu otwarcie
rynku pracy. Jednak dziś zapewniają, że rząd podjął już uchwały określające
warunki pracy dla holenderskich i wschodnioeuropejskich pracowników oraz
poczynił wszelkie możliwe kroki zapobiegające nieuczciwej konkurencji.
Zatwierdził także kluczowe decyzje związane ze swobodnym przepływem pracowników.
Od roku gospodarka holenderska systematycznie się rozwija, co prowadzi do
powstawania nowych miejsc pracy, które z kolei miałyby być zapełniane
zagranicznymi pracownikami.
To
wszystko optymistyczne obietnice rządu. Natomiast przewidywania zwykłych
obywateli są bardziej pesymistyczne. Zarówno wśród Holendrów, jak i tutejszej
Polonii przeważa opinia, że pomimo swoich zapewnień rząd nie zdoła uregulować
wszystkich spraw do Nowego Roku i ostateczne uwolnienie rynku pracy nastąpi nie
wcześniej niż 1 czerwca 2007 r.
Norwegia
Norweski
rynek pracy będzie nadal zamknięty dla Polaków. Choć decyzja o jego otwarciu
może zostać podjęta w dowolnym momencie, w 2007 r. nie należy spodziewać
się istotnych zmian. Norwegowie uważają bowiem, że obecne przepisy funkcjonują
prawidłowo i nie stanowią bariery w napływie pracowników. Chętni, po spełnieniu
wymagań formalnych, nie mają problemów z uzyskaniem
pozwoleń.
W dalszym
ciągu należy więc ubiegać się o zezwolenie na pobyt z możliwością podjęcia
pracy. Pobyt turystyczny nie może przekroczyć trzech miesięcy, natomiast osoby
poszukujące pracy, po zarejestrowaniu się w urzędzie pracy (NAV), mają
prawo przebywać w Norwegii przez pół roku.
Zapotrzebowanie na pracowników w Norwegii wciąż jest bardzo duże.
Pracodawcy przyznają, że bez napływu cudzoziemców mieliby ogromne trudności,
zwłaszcza jeżeli chodzi o budownictwo i przemysł stoczniowy. Polacy bardzo
często wygrywają przetargi, a wielu z nich zostaje podwykonawcami
norweskich firm. Hakon Hagtvet z urzędu pracy przewiduje na łamach dziennika
„Bergens Tidene”, że w 2007 r. będzie ok. 60 tys. wakatów. Największą
szansę na zatrudnienie w dalszym ciągu będą mieli pracownicy branży
budowlanej.
Francja
W
2007 r., tak jak w 2006, warunki zatrudnienia we Francji obcokrajowca
określają przepisy francuskiego kodeksu pracy. Pracodawca francuski nie może ani
sprowadzić, ani zatrudnić na jej terytorium m.in. polskiego kandydata do pracy
bez wcześniejszego uzyskania zgody miejscowych
władz.
Jeżeli
Francuz chce zatrudnić obcokrajowca niemieszkającego we Francji, musi złożyć
odpowiednią dokumentację w Dyrekcji Departamentalnej Pracy, Zatrudnienia i
Kształcenia Zawodowego. To ta instytucja decyduje o wydaniu zezwolenia na pracę
i legalności pobytu.
Stopniowe, kontrolowane znoszenie przeszkód w dostępie do miejscowego
rynku pracy dotyczy zawodów, w których występują problemy z naborem pracowników
francuskich. Francja utrzymała obowiązek uzyskania zezwolenia na pracę oraz
uiszczenia przez pracodawcę podatków i opłat na rzecz ANAEM (Krajowa Agencja ds.
Cudzoziemców i Migracji).
Nowością
jest rezygnacja administracji francuskiej z rozpatrywania wniosku w kontekście
sytuacji na francuskim rynku pracy. Oznacza to, że pracodawca, który chce
zatrudnić obywatela polskiego, nie ma obowiązku wcześniejszego poszukiwania
kandydata na francuskim rynku pracy.
Mimo
skrócenia i uproszczenia procedury o ten bardzo istotny element strona francuska
nie określiła czasu przewidzianego na wydanie decyzji, obiecując rozpatrywanie
wniosków „bez zbędnej zwłoki”.
Pomimo
otwarcia rynku dla przedstawicieli 61 zawodów obywatele polscy poszukujący pracy
nad Sekwaną nie mogą zapisać się do biura bezrobotnych, ponieważ jest to
zarezerwowane jedynie dla osób, które wcześniej pracowały we Francji, posiadając
umowę na czas nieokreślony. Naszym rodakom pozostaje zatem szukanie ofert pracy
w portalu EURES, w polskich urzędach pracy, w ANAEM oraz prasie polskiej czy
francuskiej.
Islandia
Islandia
otworzyła swój rynek w maju 2006 r. W ciągu pół roku liczba Polaków wzrosła tam
o ponad 100 proc. i według szacunków osiągnęła poziom ok. 10 tys. O tym, że w
Islandii jest duże zapotrzebowanie na pracowników z Polski świadczą oferty
agencji rekrutacyjnych, które coraz częściej prowadzą nabór do tego kraju. W
Islandii potrzebni są przede wszystkim wykwalifikowani robotnicy budowlani oraz
inżynierowie, kierowcy samochodów ciężarowych i autobusów, kucharze, mechanicy
pojazdów samochodowych, operatorzy maszyn i urządzeń dźwigowo-transportowych,
pokojówki, robotnicy w przetwórstwie ryb, spawacze.
I mimo że
wśród Polaków w Islandii krążą opowieści o rzekomym zamknięciu rynku pracy od
2007 r. dla nowych krajów członkowskich, nic takiego nie będzie miało miejsca –
plotka nie znajduje potwierdzenia w żadnych instytucjach islandzkich. Z Islandii
wrócą jedynie osoby, które pracowały dla amerykańskiego koncernu Bechtel, przy
budowie huty aluminium w Reydarfjordur. Planowany koniec pracy przy budowie mija
w grudniu przyszłego roku. Wraz z końcem robót, kontrakty o pracę nie będą
przedłużane.
Przy
bezrobociu nie przekraczającym dwóch proc. islandzka gospodarka potrzebuje siły
roboczej, a warunki proponowane przez islandzkich pracodawców są na tyle
zachęcające, że Polacy nie wahają się tam podjąć pracy. I
słusznie.
Niemcy,
Austria, Szwajcaria
Kraje te
zadeklarowały wprowadzenie najdłuższego okresu przejściowego, czyli siedem
lat. Bez żadnych ograniczeń będzie można tam pracować dopiero od
2011 r. W Szwajcarii zostały zachowane kontyngenty dla pracowników z nowych
państw Unii. Od 1 czerwca 2006 r. do dyspozycji obywateli ośmiu nowych
państw członkowskich UE, w tym Polaków, jest 1,7 tys. zezwoleń na pracę powyżej
roku i 15,8 tys. zezwoleń na pracę krótkoterminową.
Starając
się o zatrudnienie w tych krajach, trzeba uzyskać pozwolenie na pracę i pobyt. O
pozwolenie na zatrudnienie najczęściej występuje pracodawca, który musi wykazać,
że nie znalazł na to stanowisko swojego rodaka. W Austrii jedynie ci Polacy,
którzy będą co najmniej przez rok legalnie zatrudnieni (ale nie jako au pair,
robotnicy sezonowi czy praktykanci), mają prawo swobodnego dostępu do
tamtejszego rynku pracy, czyli są traktowani tak jak obywatele „starej”
UE.
Z uwagi
na duże obostrzenia pracę najszybciej znajdą pracownicy sezonowi w rolnictwie,
gastronomii, hotelarstwie i budownictwie. W Niemczech poszukiwane są także
pomoce domowe, opiekunki do dzieci, pielęgniarki, lekarze, informatycy,
inżynierowie oraz mechanicy, hydraulicy, elektrycy, kafelkarze i blacharze. W
Austrii zatrudnienie znajdą kucharze, pokojówki, kelnerzy, opiekunki dzieci i
osób starszych, budowlańcy oraz osoby do zbiorów. Z kolei szansę na pracę w
Szwajcarii mają przede wszystkim wysoko wykwalifikowani specjaliści z branży
informatycznej i telekomunikacyjnej, bankowcy, farmaceuci i
biolodzy.
Dania
Rafał
Mroziewski, agencja rekrutacyjna ICC
Staff:
Dania
cieszy się dużą popularnością wśród Polaków, którzy chcą wyjechać za granicę.
Nasza agencja – w zależności od sezonu – wysyła tam średnio kilkudziesięciu
pracowników miesięcznie. Obecnie każdy, kto chce samodzielnie wyjechać do pracy
w Danii, musi się osobiście starać o pozwolenie na pracę i pobyt (albo na
miejscu, albo w Ambasadzie Danii w Polce). I już w pierwszym dniu pracy trzeba
mieć oba pozwolenia. Czas oczekiwania na nie to średnio 6–8
tygodni.
Czy to
się zmieni? Z tego co wiem, Duńczycy rozważają możliwości ułatwienia Polakom
załatwiania spraw związanych z uzyskiwaniem pozwolenia na pobyt i pracę, a nawet
otwarcia rynku pracy od stycznia 2007 r. Są rozmowy, ale ostatecznych
rozwiązań jeszcze nie ma. Moim zdaniem, jeśli otworzą nam rynek pracy, to raczej
tylko w sektorze budowlanym i usługowym (branża turystyczna), ewentualnie
wprowadzą ułatwienia dla pracowników sezonowych.
Belgia
Aleksandra Małyska, agencja rekrutacyjna Creyf’s
Polska:
W
przyszłym roku w Belgii sytuacja pozostaje bez zmian, uwolnienie rynku pracy
może nastąpić dopiero 1 maja 2009 r. Ale Belgowie potrzebują rąk do pracy,
szczególnie w budownictwie, dlatego od czerwca 2006 r. znacznie ułatwili
procedury. Nasza agencja rozpoczyna od stycznia 2007 r. rekrutację kilku
tysięcy polskich pracowników na budowy w Belgii. Szansę na pracę mają monterzy
rusztowań, murarze, tynkarze, monterzy szalunków, stolarze, brukarze,
instalatorzy, montażyści itp. Ta lista wkrótce się wydłuży o pozostałe zawody
budowlane. Polacy, którzy podejmą tam pracę, będą zatrudniani na takich samych
zasadach jak Belgowie. Oznacza to m.in. jednakowe
wynagrodzenie.
Warunki
pracy są bardzo interesujące – ustawowo budowlańcy oprócz pensji netto dostają
trzynastkę (9 proc. rocznej pensji brutto), dodatek za pracę przy złych
warunkach pogodowych (2 proc. rocznej pensji brutto), dodatek za dni wypoczynku
– rocznie 12 dni dodatkowego urlopu (zapłacone na podstawie oficjalnych stawek)
– i pensję urlopową (15,38 proc. rocznej pensji brutto), a ponadto wysoki
zasiłek rodzinny na dzieci w Polsce.
Tekst pochodzi z portalu Onet.pl